Babyboomer, czyli koszmar stylistek paznokciowych

Babyboomer to nic innego jak zdobienie ombre, do którego użyte zostały hybrydy w kolorze białym oraz cielistym typu „french” lub nude. Inaczej mówiąc zdobienie to jest rozmazanym manicurem francuskim.

Jeśli nie jesteście fankami zwykłego manicure francuskiego lub znudziły się Wam proste linie, ale chcecie bardzo delikatne i eleganckie zdobienie to właśnie ono powinno Wam się spodobać. Jest kilka metod na babyboomer a ja Wam pokaże mój ulubiony, według mnie najlepszy i najlepiej mi wychodzący.

Rozbieloną końcówkę można uzyskać za pomocą pędzelka, aerografu lub gąbeczek do podkładu lub kuchennych. O dziwo najszybszym sposobem, nie wymagającym dodatkowego sprzętu, jest Wasz własny palec. A więc zaczynamy.

Babyboomer – przygotowanie płytki

Manicure zaczynamy standardowo od wypielęgnowania skórek i przygotowania płytki paznokcia (więcej o tym pisałam już tutaj). Gdy wasza płytka paznokcia jest przygotowana prawidłowo, paznokieć pokrywamy bazą hybrydową (utwardzamy w lampie) a następnie wybranym przez nas kolorem. Najlepsze kolory do babyboomer to nudziaki lub lakiery transparentne specjalnie stworzone do manicure francuskiego. Mogą wpadać w róż, brzoskwinię itp. Ale możecie się pokusić o inne, żywsze kolory osiągając w ten sposób ombre. Warstwę takiego lakieru utwardzamy w lampie w odpowiednim czasie jaki przewidział producent. Podkład pod nasz manicure mamy gotowy, więc możemy przystąpić do malowania rozbielonej końcówki.

Babyboomer – biała końcówka

Jak już pisałam wcześniej do wykonania końcówki można użyć pędzelka lub gąbeczek i wiele stylistek używa właśnie ich. Metodą prób i błędów, korzystania z kilkunastu porad na fanpage’ach pazurowych, udoskonaliłam te metody dla siebie.

Najlepszy babyboomer wychodzi stosując gęsty biały paintgel. Ja stosuję zamiennie Saviland z Aliexpress lub Base One od Silcare (w zależności od tego, który mam pod ręką, jednak wolę Saviland). Wolny brzeg paznokcia zamalowuję paintgelem na długości około 1/3 całego paznokcia. Zakładam na wolną rękę rękawiczkę nitrylową (jeśli już jej nie mam założonej) i palcem wskazującym rozklepuję żel w kierunku dolnego wału paznokciowego (krótkimi, delikatnymi ruchami). Jeśli pierwsza warstwa Was zadowala utwardzamy ją w lampie. Następnie kolejna warstwa i kolejna, wykonana w ten sam sposób, każdą z nich również utwardzamy osobno.

 

Stosując rękawiczkę, zamiast gąbeczki, niwelujemy do minimum ryzyko powstania bąbelków na powierzchni hybrydy. Po zakończonym wklepywaniu paintgelu, opcjonalnie paznokieć można pokryć transparentną hybrydą, taką jak np. Semilac French Beige czy Delicate French. Ten krok zamaskuje powstałe podczas wklepywania nierówności i bąbelki oraz stworzy płynność w przejściu jednego koloru w drugi. Ale jak już mówiłam ten krok nie jest wymagany.

Babyboomer – końcowy efekt

Po nałożeniu i wklepaniu kilku warstw paintgelu i opcjonalnym nałożeniu lakieru transparentnego całość można pokryć topem hybrydowym. Dla urozmaicenia manicure można wykonać również dodatkowe zdobienie: przykleić tasiemki, wykonać stemplowanie lub namalować wzorek żelem lub przykleić cyrkonię. Wszystko zależy od waszej wyobraźni, pamiętajcie tylko, że babyboomer jest zdobieniem delikatnym i eleganckim dlatego starajcie się ewentualne urozmaicenia wkomponować w manicure, tak aby całość była spójna.